VICTORIA
Po kilku minutach Ulises, Ivan i Marcos weszli do bardzo dziwnego, cichego, tajemniczego pokoju.
- Hej, patrzcie. Tu coś jest! - powiedział Ivan. - Jakiś pamiętnik...
- Co? Pokaż... - krzyknął po cichu Marcos.
- No zobaczcie... - powiedział Ivan.
Po chwili podszedł do nich Ulises, kiedy popatrzył na ten pamiętnik, powiedział :
- Ale tu jest wszystko po niemiecku, popatrzcie.
Ivan i Marcos popatrzyli na pamiętnik i się zdziwili :
- No faktycznie. - powiedział Ivan.
- Czy ktoś z nas zna niemiecki? - znowu zapytał.
- Chyba Carolina... Co nie Marcos? - zapytał Ulises.
- Tak... Chyba tak... Chodźcie, pójdziemy do dziewczyn i się zapytamy.
- Ok. - powiedzieli zgodnie Ulises i Ivan.
Gdy już wychodzili, Ivan zawołał :
- Hej. A może weźmiemy ten pamiętnik, co?
- No... Chyba masz rację. Może nam się do czegoś przydać. - powiedział Marcos.
Kiedy Ivan wziął pamiętnik, wszyscy ruszyli do wyjścia, którym było okno.
**
Po niedługim czasie chłopakom udało się wyjść i pobiegli prosto do pokoju dziewczyn, chociaż było już po 22 , czyli po ciszy nocnej.
- Dziewczyny... Śpicie? - powiedział Marcos szeptem.
- Dziewczyny... - dołączył się Ivan. - Julia, obudź się. - podszedł do Julii i zaczął ją odkrywać, a ona w tym samym momencie się odwróciła i zderzyli się głowami.
- Ała... - krzyknął Ivan.
- Ała... - krzyknął Ivan.
- Ivan... Kochanie, co tu robisz?
- Cii...
- Coś się stało?
- No... W zasadzie to tak... Wstań, to Ci wszystko opowiem. - uśmiechnął się do niej i zaczął opowiadać.
W tym samym momencie, gdy Ivan opowiadał Julii co się stało, Ulises zaczął budzić Vicky.
- Vicky... Kochanie, wstawaj.
- Mmm... - mamrotała Victoria przez sen. - Co... O Matko! Ulises, coś się stało? - powiedziała, przebudzona Victoria.
- Dziewczyny! - krzyknął Ulises.
- Co?! - krzyknęły Julia, Victoria i Carolina.
- Byliśmy w tym pokoju i nie uwierzycie co tam znaleźliśmy ... - powiedział Marcos.
- Co?! - zapytała Carolina.
- Znaleźliśmy jakiś pamiętnik, w którym są opisane różne rzeczy z czasów II Wojny Światowej i powstania sierocińca. - odpowiedział Ivan.
- Tylko jest jeden problem... - dołączył się Ulises. - Wszystko tu jest opisane i są rysunki, ale nikt z nas nie umie niemieckiego...
- Jak to? Pokażcie mi. Może mi się coś przetłumaczyć. - powiedziała Carolina.
Kiedy Ulises podał Carolinie pamiętnik ona zaczęła przeglądać go i czytać niektóre fragmenty.
- Tutaj jest napisane, że ten doktor... Chyba Wulf, był prywatnym lekarzem samego... Hitlera!
- Co?! - wykrzyknęliśmy wszyscy.
- No ładnie... - skomentowała Victoria.
Po chwili znowu odezwała się Carolina :
- Jest tu też napisane, że w czasie II Wojny Światowej ten Wulf opracował lekarstwo na śmiertelnego wirusa, którego... Ha, to jest niezłe... Którego sam opracował, a później jego córka została nim zainfekowana.
- Normalnie, nie mogę! Pieprzony Niemiec. - skomentował to Ivan. - Najpierw wynalazł wirusa, a potem sam zainfekował swoją córkę. Co za debil!
- Ivan... Spokojnie. - uspokoiła go Julia. - Zaczekaj z emocjami na potem, bo nie wiadomo czego się za chwilę dowiemy. - powiedziała to z uśmiechem na ustach.
Wszyscy się uśmiechnęli, oprócz Caroliny, która za bardzo była pochłonięta czytaniem i tłumaczeniem zeszytu.
- Dobra, czytaj dalej. - zwrócił się do niej Marcos.
Po chwili skupienia, Carolina się odezwała :
- Boże... Ten człowiek, to był jakiś debil!
- Co tam wyczytałaś? - zapytała Victoria.
- Tu jest napisane... Że po tym jak jego córka zaraziła się tym wirusem, on doskonale wiedział, że ona nie wyzdrowieje i nie wiedział jak ją wyleczyć więc wpadł na pomysł, żeby ją zahibernować... Rozumiecie to?! Własną córkę zahibernował!
- O Matko! Co to był za człowiek! - skomentowałam to.
- Palant! - powiedział Ulises.
- Cholerny bezuczuciowy nazista! - odezwał się Marcos.
- Czekajcie chwilę... - odezwała się Julia. - Jeżeli jego córka zaraziła się wirusem, a on nie potrafił jej wyleczyć to duże prawdopodobieństwo jest, że my jesteśmy zainfekowani identycznym wirusem!
- No tak... Może masz rację. Tylko jak to sprawdzić? - zapytał Marcos.
- Czytaj dalej. Może będzie coś więcej napisane na ten temat. - powiedział Ulises.
- O Matko! Co to był za człowiek! - skomentowałam to.
- Palant! - powiedział Ulises.
- Cholerny bezuczuciowy nazista! - odezwał się Marcos.
- Czekajcie chwilę... - odezwała się Julia. - Jeżeli jego córka zaraziła się wirusem, a on nie potrafił jej wyleczyć to duże prawdopodobieństwo jest, że my jesteśmy zainfekowani identycznym wirusem!
- No tak... Może masz rację. Tylko jak to sprawdzić? - zapytał Marcos.
- Czytaj dalej. Może będzie coś więcej napisane na ten temat. - powiedział Ulises.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz