piątek, 23 sierpnia 2013

Rozdział 1.

JULIA i VICTORIA

   Kiedy dowiedzieliśmy się, że w internacie wcale nie było kwarantanny, tylko wojsko po prostu chciało nas wszystkich zabić, każdy był przerażony. Victoria najbardziej bała się o Ulisesa, a ja oczywiście o Ivana, który był z Nas wszystkich najbardziej chory. Carolina i Marcos uważali, że nikomu nic się nie stanie i zostaniemy uratowani.
  
  Pewnego dnia, przy śniadaniu Carolina była zaniepokojona:
- Carol, kochanie co się stało? - zapytał ją Marcos.
- ...Co... - zapytała zamyślona Carolina. - Ach, nie, nic się nie stało, tylko zastanawia mnie jedna sprawa...
- Czyli ?! - wtrącili się Ivan i Ulises.
- Jak byliśmy wczoraj na WF-ie to zaciekawiło mnie to, że na ostatnim piętrze w internacie, po jednej stronie jest sześć okien- zaczęła mówić Carolina - a powinno być pięć, ponieważ są cztery pokoje... Tu jest coś dziwnego.
- Masz rację. - przytaknęłam.
- Musimy to sprawdzić. - dodała Vicky.
 Po śniadaniu poszliśmy do pokoju chłopców uzgodnić co mamy zamiar z tą sprawą zrobić.
Marcos wpadł na pomysł:
- A może chodźmy najpierw na to piętro i zobaczymy czy na pewno tam nie ma jeszcze jednego pokoju, co?
- No dobra, ale jak chcesz to sprawdzić, co? - zapytał Ulises.
- Normalnie, obok pokoi są tabliczki, tak? A pod tabliczkami ostatnio widziałem jakieś liczby, chyba jeszcze z czasów sierocińca. Więc pójdziemy tam.
- No dobrze, ale co zamierzasz potem zrobić? - zapytał go Ivan.
- O to się nie martwcie, jeszcze coś wymyślę. - zaśmiał się Marcos.
- No dobrze, ale błagam, uważajcie na siebie, ty Marcos szczególnie. - powiedziała Carolina.
- Nie martw się o mnie, poradzimy sobie. - odpowiedział Marcos i pocałował Carolinę na pożegnanie.
 Ivan zwrócił się do mnie:
- Ty też się o mnie nie martw, mała. Dobrze się dziś czuję i nic mi nie będzie. Obiecuję. - pocałował mnie i wyszedł.
- Ulises, zaczekaj... - powiedziała Victoria. - Błagam Cię, uważaj na siebie. A jakby coś się działo to od razu dzwoń. -podała mu jego telefon, pocałowała go i Ulises wyszedł.


**

   Po kilku minutach Ulises, Ivan i Marcos doszli na ostatnie piętro.
- No dobra... To zaczynamy... - powiedział Ivan.
- Tutaj jest 12. - odsapnął Ulises.
- Tu 14. - odpowiedział Marcos.
- 15. - przytaknął Ivan.
- A tutaj jest 16. - odpowiedzieli zgodnie Ulises i Marcos.
- Nie ma pokoju nr 13? - zapytał Ivan.
- No właśnie... - zdziwił się Ulises.
- Może Carolina miała rację? Może jest gdzieś tutaj ukryty pokój...- odpowiedział Marcos.
- Dobra, no to w takim razie, co robimy? - zapytał Ivan.
- Trzeba iść do dziewczyn i wszystko im powiedzieć. - odpowiedział Ulises.
- No to chodźcie. - odparł Marcos.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz